Przekład: Maciej Płaza
Wydawnictwo ArtRage
Warszawa 2026
Karkołomna, awangardowa, wciągająca i zadziwiająca.
Jest niechętna czytelnikowi, nie próbuje się przypodobać, zrywając z lineanością, tradycyjnym ujęciem wpycha w pogmatwany świat urywków medialnych, popartu, kultury, czy raczej konktrkultury lat 60. XX wieku.
Kolejne rozdziały są jak bryły z okładki: przenikające się, pocięte, czasem kanciaste, czasem mają strukturę nawiązującą do malarskiego kolażu. Surrealizm i kubizm w literaturze - te odniesienia są obrazowym i skutecznym skrótem opisującym tekst jaki czytamy.
Spoiwem jest doktor Traven (czasem zmieniający się w Travisa, Tallisa, Traversa i innych, ale to wciąż ta sama, po troszę autobiograficzna figura. Inne niezmienne to postaci popkultury: Od Elizabeth Taylor, po Marylin Monroe, Jackie Kennedy. Jest też specjalne miejsce dla Ronalda Reagana i Grety Garbo.
Wiele miejsca poświęca Autor geometrii, trzeciej wojnie światowej, magentyzmowi i erotyzmowi kobiet (ale jest on zimny, jakby mechaniczny, wcale nie mający nic wspólnego z czarem i wdziękiem). Wraca co jakiś czas wspomnienie II wojny, okrucieństw z frontu azjatyckiego, gdzie "symbole maszynowej apokalipsy rozsiewały w meblach mieszkania zarodki nieznanych wspomnień, gesty niewysłowionych afektów".
Jak dodaje sam Autor w jego powieści często przewija się twórczość Maxa Ernsta, szczególnie zaś obrazy: "Oko ciszy" i "Europa po deszczu". Komentarze Autora (dodane do powieści dopiero w latach 90.) po każdym rozdziale wspaniale wzbogacają treść, wiele tłumaczą, choć dobrze też zostać z samym tekstem, jego strukturą, szyframi, niepokojem.
Traktuję tę książkę jak eksperyment i pozycję dla skupionych, wytrwałych i ciekawych literackich prób.

