Wydawnictwo Krytyki Politycznej
Warszawa 2026
Ta książka to przeredagowana praca doktorska Autorki. Przełożona na język publicystyczny, uproszczona, łatwiejsza w odbiorze, a jednak niepozbawiona chaosu i powtórzeń, gdzie każda z lektur rozpatrywana jest pod innym kątem i przez to często powraca w kolejnych rozdziałach.
Z drugiej strony: ważne, że powstała, by pokazać, że wzorce męskie w literaturze są przepełnione galerią zachowań i cech, są zróżnicowani, bogaci (wewnętrznie) i predestynujący do bycia istotnymi. Co zaś z postaciami kobiecymi? Często są powtarzalne, pozbawione siły obywatelskiej i sprawczej, będące tłem dla działań wzorców męskich. Często są słabe i potrzebujące protekcjonalnej pomocy. Jeżeli już nabiera znaczenia to jako symbol, nie jako postać. Przerażające.
A jednocześnie oczywiste, przecież wszyscy przeszliśmy przez szkolne lektury, a jednak nie postrzegaliśmy ich z tej perspektywy.
Virginia Woolf we "Własnym pokoju: pisała, że przez wieki kobiety były lustrami odbijającymi w dwukrotnym powiększeniu figury mężczyzn. I, o ile jest to prawda mająca potwierdzić regułę, o tyle jest dotkliwa i niewątpliwa.
Matki, sprzątaczki, służące, kucharki, ocalane, niemądre, zwykle piękne, mało kiedy dorosłe w sensie dojrzałości emocjonalnej. Zdarzają się w literaturze i antybohaterki (ach Goplana, ach Milady, ach Biała Czarownica), ale to margines. Wiodąca narracja jest stereotypowa.
A gdyby tak wyobrazić sobie świat w którym lektura nie jest tylko koniecznością do zaliczenia egzaminu, zdobycia punktów z wypracowania, ale jest punktem wyjścia do krytycznego myślenia i dyskusji na tematy zawarte w lekturach. To by było coś!
Póki co możemy prześledzić dobór lektur i konstatacje Autorki.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz