sobota, 10 października 2015

Daniel Silva - Wielki skok [recenzja]

Od czasów Angielskiej dziewczyny (tu recenzja) jestem wielką entuzjastką twórczości Silvy. Tak rzadko mam do czynienia z wciągającą powieścią szpiegowską, że każda kolejna jego książka jest dla mnie dużą frajdą. Wielki skok jest dla mnie dodatkowo ekscytujący ze względu na osobę głównego bohatera - Gabriela Allona. Agent Mossadu, przyszły szef Biura, a także miłośnik i konserwator malarstwa, który w jednej chwili restauruje nastawę ołtarzową weneckiego kościoła, a drugiej zaś szuka mordercy kolekcjonera sztuki. Brzmi banalnie? I co z tego? Współczesna powieść szpiegowska musi skrzyć się od akcji (a także jej zwrotów), mnogości wątków, barwnych postaci, wielkiego świata.
Kumulacja intryg, wspaniałe europejskie miasta, zawrotne tempo, a także bystry umysł Allona, który musi zmierzyć się z najpotężniejszymi i najgroźniejszymi przestępcami świata, oto esencja powieści.
Gabriel Allon zostaje wezwany przez włoskiego szefa wydziału zajmującego się poszukiwaniem zaginionych dzieł sztuki. W dość perfidny sposób nakłonił on Allona do pomocy w odnalezieniu jednego z najcenniejszych obrazów świata. Gabriel angażuje do pomocy bardzo wiele osób zarówno z kręgów sztuki, ale też pospolitych rzezimieszków, zawodowych morderców, wielu szpiegów, a także cywilów, nie mających nawet pojęcia w jak wielkiej akcji biorą udział. Analityczny, ale też obdarzony wielką wyobraźnią Allon z finezją i polotem przesuwa kolejne pionki, nieustannie zbliżając się do finału, tradycyjnie zaskakującego.
Bardzo interesujące jest czytanie o metodach wywiadowczych, siatce powiązań, a także działaniach operacyjnych najsprawniejszych agentów świata. Nawet jeśli fikcja tu przedstawiona niewiele ma wspólnego z prawdą. Nieistotne, Liczy się wyobraźnia autora, a także jego zdolności konceptualne i wizje.
Wielki skok to solidna dawka emocji, wrażeń, momentami zapierających dech w piersiach. Daje zapomnienie, pozwala zajrzeć do innego, całkiem odległego świata, ale przede wszystkim spełnia niegdysiejsze marzenia o byciu szpiegiem. Jest też ciekawym zagadnieniem kwestia tego, jak dawny archetyp rycerza w lśniącej zbroi ewaluuje do nieulękłego, obdarzonego intuicją, ale też potężnym zapleczem środków i znajomości oficera wywiadu.
Wspaniała literacka przygoda, wielka przyjemność czytelnicza, brawura, tajna misja, i emocje, o jakich marzą czytelnicy powieści szpiegowskich. Bomba!


Za egzemplarz książki dziękuję wydawnictwu:






2 komentarze:

  1. Tajna misja w takim wydaniu bardzo kusi, poszukam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Z Twojego opisu książka bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń