środa, 7 października 2026

Slavenka Drukalić - Bajki o komunizmie [recenzja]

Przekład: Katarzyna Taczyńska, Wojciech Tworek

Wydawnictwo: Kolegium Europy Wschodniej

Wojnowice 2025


Wspaniały projekt okładki! Zachwycający! Tak samo jest z ilustracjami wewnątrz książki. Ich Autor, Jakub Kamiński wykonał znakomitą pracę, która jest wielkim atutem tej książki.

Sam pomysł Drakilić jest dość kontrowersyjny: opowiedzieć o opresyjnym i okrutnym systemie w konwencji bajki. Nie będzie ona łatwa w lekturze, nie będzie ona interesująca dla każdego. Z drugiej strony przewodnikami po tej szalonej opowieści są zwierzęta, które obserwują ludzi i komentują ich działania. Jest mała praska myszka, mieszkająca w małym praskim muzeum komunizmu. Jest papuga Tity, jest kot Jaruzelskiego. To, że naszymi narratorami są właśnie zwierzęta powoduje, że opowieść spotęgowana jest przez absurd. Opisują i okrucieństwa, i absurdy codzienności, które dziś śmieszą, ale kiedyś wyjazd do Jugosławii i przywiezienie walizki papieru toaletowego nie był czymś szokującym.

I, choć pojedyncze opowieści czasem śmieszą, czasem budzą nostalgię (wszystko zależy od wieku, wiedzy i doświadczenia czytelnika), to skłaniają też do swego rodzaju namysłu nad przeszłością, historią, dziedzictwem minionego ustroju politycznego. Późniejsza transformacja ustrojowa i jej konsekwencje zmieniły nie tylko historię, ale też w pewien sposób do dziś rzutują na naszą codzienność, zarówno pod względem społecznym, jak i socjologicznym. 

Refleksje nad przeszłością są przyczynkiem do rozliczenia się także ze współczesnością, ale też pokazują jak bardzo ludzie potrafią podporządkować się ustrojom, ugiąć się pod ich jarzmem, jak są niewiele znaczącym pyłkiem rzucanym na wiatr historii.

I smutna, i straszna, i zabawna, i refleksyjna jest Drukalić.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz