czwartek, 2 maja 2013

Adrianna Ewa Stawska – Śmierć w klasztorze [recenzja]


Podkomisarz warszawskiej policji kryminalnej, Ewa Lewicka, wyjeżdża na długi weekend do pokamedulskiego klasztoru w Wigrach. Misja ratowania jej własnego małżeństwa zostaje jednak zagrożona przez wydarzenia jakie mają miejsce w tej sielskiej okolicy. Nazajutrz po przyjeździe, w kompleksie hotelowym zostają znalezione zwłoki dyrektora placówki. Lewicka wikła się w śledztwo dotyczące zgonu, wystawiając cierpliwość swego męża na poważną próbę. Kolejne przesłuchania, tropy, rozmowy z pracownikami, zajmują naszej bohaterce coraz więcej czasu, ale także dają niejednoznaczny obraz tragicznie zmarłego dyrektora. Jakie tajemnice skrywał, dlaczego musiał zginąć? Śledztwo zagęszcza atmosferę w ośrodku, przypadek dyrektora nie jest też jedyną śmiercią przewidzianą na tę książkę. Kto jeszcze straci życie, nim policjanci odkryją prawdę? Jak wyjazd wpłynie na relacje między małżonkami?
Bardzo zgrabne połączenie wątku osobistego z całą serią niefortunnych i morderczych zdarzeń, jakie dzieją się w mazurskim siedlisku. Przeplatanie relacji między dojrzałymi już i doskonale znającymi siebie i swoje nawyki małżonkami, a sprawą hotelu i zdarzeń w nim mających miejsce, daje wielowymiarowość, klimat, stopniowo nasyca ciekawość.
Dobre dialogi, trafny obraz relacji między ludźmi, wplatanie informacji o samym klasztorze, a także zachęcające do odwiedzin opisy poszczególnych miejsc tworzą spójną i zwartą całość. W sam raz na  deszczową majówkę. 

1 komentarz:

  1. Pozycja idealna dla mnie, zapisuję sobie tytuł :)

    OdpowiedzUsuń